http://sejmometr.pl/sejm_wystapienia/6314 Posiedzenie Sejmu nr 9 1 marca 2012 r. 20:16:35 Poseł Robert Telus: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych". Żołnierze wyklęci -- tym mianem określamy dziś tych wszystkich żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, którzy nie złożyli broni po wkroczeniu Sowietów w granice Polski i nie pogodzili się z narzuconą dyktaturą. „Łupaszko", „Ogień", „Warszyc", „Inka" i wielu im podobnych zbrojnie przeciwstawiali się radzieckiemu zniewoleniu i okupacji, niekiedy aż do początku lat 60. ubiegłego wieku. 21 października 1963 r. w Lubelskiem z ręki komunistycznych oprawców zginął ostatni z wyklętych, ostatni partyzant Rzeczypospolitej Józef Franczak pseudonim „Lalek". Wszyscy oni walczyli o Polskę wolną i niepodległą. Dla nich słowa Bóg, honor i ojczyzna stanowiły sens życia i dalszej walki, najczęściej do ostatniej kropli krwi. Przez 45 lat dominacji sowieckiej w Polsce byli wymazani z kart historii, wyklęci. Hołd i należną cześć ojczyzna oddała im dopiero niedawno, już w wolnej Polsce. Dopiero teraz zauważa się ich bohaterską postawę i najwyższe poświęcenie. Powoli przywracana jest w całym społeczeństwie pamięć o tych żołnierzach. Przykładem niech będzie chociażby nie tak dawne odsłonięcie w Kamieńsku pomnika kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca", legendarnego dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Ziemia opoczyńska była miejscem niezłomnej walki wielu wyklętych. Tutaj walkę, tym razem z sowieckim okupantem, kontynuowali żyjący po dziś dzień oficerowie 25. pułku Armii Krajowej: Aleksander Arkuszyński „Maj" oraz Stanisław Karliński „Burza". Za swoją działalność po 1945 r. byli wielokrotnie represjonowani i karani. „Burzę" Wojskowy Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał na wielokrotną karę śmierci zamienioną później na 10 lat ciężkiego więzienia. Wolna Polska nie spieszyła się z uznaniem ich zasług i oddaniem tym bohaterom należytych honorów. Dopiero w 2007 i w 2008 r. z rąk śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego otrzymali uroczyste nominacje na stopień generalski. W Opoczyńskiem przeciwko sowieckiej okupacji walczyli także inni, mniej znani. Wspomnę tutaj chociażby postacie Aleksandra Młyńskiego „Drągala" oraz Mariana Michalskiego „Drągala II". Michalski po wojnie został wyznaczony przez podziemie na stanowisko komendanta posterunku MO w Rusinowie, jednak jeszcze w 1945 r. zbiegł z tego posterunku do lasu. W latach 1949--1952 jego oddział liczący kilkunastu partyzantów działał na pograniczu województw warszawskiego, kieleckiego i łódzkiego, a zwłaszcza w ówczesnych powiatach: opoczyńskim, grójeckim, rawskim i radomskim. Kontynuując dzieło swojego poprzednika por. Młyńskiego, przy każdej nadarzającej się okazji przeciwstawiał się zbrojnej sowieckiej dyktaturze. Niezłomna postawa wyklętych, ich bezkompromisowa postawa i gotowość do złożenia najwyższej ofiary, ofiary z własnego życia, powinna być dla nas wszystkich wzorem do naśladowania. Dziś nie trzeba nam przelewać krwi, oddawać życia. Potrzeba za to, i to jak bardzo, tej bezkompromisowości, tej niezłomności i wielkiej odwagi, by zawsze potrafić stanąć w obronie takich wartości, jak Bóg, Honor i Ojczyzna. Dziękuję bardzo. (Oklaski)