У вашего броузера проблема в совместимости с HTML5
www.myspace.com/egosanok www.facebook.com/egosanok Jak z papierosa dym Unoszę się nad gęstym morzem spraw A w unoszeniu mym Błogostan chwili nie posiada miar Ale trzeba mi zejść I z ziemi walczyć z wysokością fal Tak abym mógł je przejść Bez nadmiaru toksycznie mokrych plam Najważniejsze byś mógł, patrząc sobie w oczy Szczerze wyznać, że ten w lustrze to wciąż Ty W szarości tonę chmur A tlen rozkosznie chwyta moją krtań Przede mną gruby mur Którego głową nie rozbije sam Twoja zmęczona twarz Wcale do walki nie zagrzewa mnie Lecz dobrze mnie znasz Po pierwszej próbie nie poddaje się Najważniejsze byś mógł, patrząc sobie w oczy Szczerze wyznać, że ten w lustrze to wciąż Ty Żadnego kontrastu