Rap: EMAT
Bit: CRUNKDAWGBEATZ
Mix/master: CRUNKDAWGBEATZ
Grafika: MITELAK
EMAT:
https://www.facebook.com/marek.wdowiak.39
https://www.instagram.com/ematovskyy/
CRUNKDAWGBEATZ :
https://www.facebook.com/gerardmielcarek
https://www.instagram.com/crunkdawgbeatzmusicexpert/
MITELAK
https://www.facebook.com/mateusz.mitelski
https://www.instagram.com/mitelak/
Tekst:
Mam etos rapera,przez to afera,jak mnie określisz mianem kocura
Kiedyś miało to więcej znaczenia,dzisiaj te kocury nie mają pazura
Chujowa stylówa,zero wyczucia,puste frazezy pod autotune'a
Ja tego nie czuję,więc po prostu nie słucham,frajerzy po prostu kładę na to chuja
Rapowanie dla mnie jest jak rytuał,wpadam do studia i nie ma mnie dla nikogo
Wszystko co cieszy i wkurwia,do majka wypluwam,spluwam na głowy mym wrogom
Świat jest chory,dlatego się często znieczulam,wtedy czuję się błogo,pizgam rym srogo
Obrałem wysokie loty,wyruszam na łowy idąc do studia jak jaguar nocą
To wszystko kończy się wojną a siedze w pokoju, lawiruję między złem a dobrem
Między tłem a wzorcem,jestem pięknym kwiatem z bardzo raniącym kolcem
Życia Cię nie naucze bo samo mi się plącze,wszystkie swoje katusze Ci wyrzuce,
Jakbym ładował katiusze,tak jakbym chciał poczuć ze Ty tez to czujesz
skumaj....
Życie mi życie zatruwa,to co mnie smuci daje mi ubaw
To co cieszy to cieszy i chuj tam,świat mnie z emocji wypłukał
Wszystko co widzę,słyszę,rozumiem,analizuję,inteligencja wnioski nasuwa
Odnalazłem siebie w tych puzzlach,w końcu zawita ostateczna konkluzja
Jeszcze dzisiaj zyje jakby miało nie być jutra
Jutro wszystko się uda,a wczoraj to juz będzie tylko bzdura
Zmienie taktyke i ukształtuję pozycję jak kamasutra
Daj mi jeszcze chwile nie zawracaj gitary bo przeciągnie się struna
Potrzebuję terapii,te rapy to unikaty jak złote dukaty
Spisują mnie na straty i uczyć chcą rapu jebane kastraty,
Różne miewam etapy ,mam rymów kaskady,to będzie atak nagły,jak nilu katarakty
Mam w chuj skilów a co masz Ty?sprzyjają mi wiatry wiąże żagle na maszty,
Mam dobro wcielone,zło nabyte,ambicje na bicie z którymi płynę na fali,
Możesz nawalić,ja zdąże się nawalić, pozamiatam Cię,jeszcze zdąże nabałaganić
Chcą mnie omamić,mam tyle punchy że wersem wyrywam chwasty
choć wystarczy że przypale trawy,jak na wiosne trawy się wypalają błazny
Mam coś co Cię drażni,żyję według mantry-mówię co myśle w sposób jawny
To prawdziwe życie dla prawdy,zgodnie z sumieniem bez szamania papki
Masz tu szamana rap gry,wersy z magmy co rozpierdalają czaszki
Jestem niepowżny bo mam te luźne gadki ty jesteś sztywny jak chuj od viagry
Robię to dla frajdy,wersy to petardy,bo umysł mam otwarty,nie łykam propagandy
Za dużo pogardy,mówią szanuj starszych,szanuję ale jak to działa w dwie strony Stary,
Nie jaram podróżami,choć nie odmawiam Holandii i Finlandii
W głowie bałagan i..balangi,mówię papa im,ale wracają jak boomerangi
Stary ja tu nie skończe z piwem pod sklepem
Dopiero zaczynam,a jak skończe to z łychą i apartamentem
Powiedziałem sobie że nie będę marginesem,a jak się przejadę to tylko mercedesem
Porażka to pojęcie względne zależne od tego czy podążasz za celem
Powiesz że to zbyt banalne jak mówie że nie chodzi mi o to żeby napychać kieszeń
Ale wyjebane na te plny,wystarczy mi bycie tu fenomenem
Trwa wyścig po pęgę,trwa pościg po lepsze musisz być jak Haniball Lecter
Szanuję raperów choć się czuję przy nich jak Nergal w kościele