Wednesday, 29 July, 2026г.
russian english deutsch french spanish portuguese czech greek georgian chinese japanese korean indonesian turkish thai uzbek

пример: покупка автомобиля в Запорожье

 

Wieczór Kawalerski - płonące driny

Wieczór Kawalerski - płonące drinyУ вашего броузера проблема в совместимости с HTML5
Płonące drinki podpalane na stole. Kolega w komentarzach dodał przepis, ale dodaję go jeszcze tutaj, żeby nie umknął: Przepis to Kahlua na spodzie, potem Baileys i na górę Stroh 80%. Kolejne warstwy kładziemy po łyżeczce żeby się nie zmieszały. Nazywa się to płonący B52. Potem z 30-50ml samego Stroha wlewamy sobie do ust i mocno wydmuchujemy w taki sposób, żeby wytworzyć delikatną mgiełkę - coś takiego jak tworzą spryskiwacze/zraszacze np. do zraszania kwiatów doniczkowych. Koniecznie poćwiczcie najpierw z wodą - jeśli wypluwacie duże krople wody a nie mgiełkę, albo oblewacie się po brodzie przy tym to cóż… Lepiej ćwiczcie do skutku, bo się Wam twarz zapali :) Drugą ważną sprawą jest, żeby się przypadkiem nie zachłysnąć tym wypluwanym (a już płonącym) alkoholem - w szczególności może się to zdarzyć na sam koniec, bo wtedy odruchowo chcemy zaciągnąć powietrze żeby złapać oddech - jeśli to zrobicie, to podpalicie sobie wnętrze ust i przełyk i możecie się udusić. Tak więc albo dużo ćwiczcie na wodzie albo tego nie róbcie wcale :) No i to co wydmuchujemy to podpalamy zapalniczką, a potem tym wydmuchiwanym ogniem szoty - wiadomo. Powodzenia!
Мой аккаунт